JT

Pomysł czeskiego pisarza – Jachyma Topola na stworzenie groteskowej powieści, w której akcja toczy się tuż obok miejsca, kojarzonego ze śmiercią milionów bezbronnych ofiar, jest szokujący. Warsztaty Radości, koszulki z podobizną Franza Kafki, „getto pizza", to tylko niektóre pomysły założycieli współczesnego muzeum pamięci w Terezinie, byłym obozie Zagłady. Nie śmieszą i nie bawią , wzbudzają jedynie niesmak. Prawdziwą grozę budzi w nas jednak wizja muzeum ludobójstwa na Białorusi – to tutaj, jak mówi autor, diabeł miał swój warsztat, a pomysły czeskich anarchistów są niewinną zabawą.

W czasie naszej rozmowy wiele wniosła interpretacja motta zapożyczonego przez autora od Doroty Masłowskiej :„Mam cudze blizny, skąd się wzięły ?". Rozwinęliśmy dyskusję na temat pokoleniowych zmian w odbiorze historii. Tak, te wciąż niezagojone rany cechują naszą wschodnioeuropejską wrażliwość. Autor z pewnością sam nie jest od nich wolny. Ta powieść to pewien sposób na oswojenie traumatycznej przeszłości, ale Topol wskazuje, że diabeł nie daje za wygraną. Czasy współczesne są bezlitosne nawet dla takich miejsc. Żyjemy w czasach, w których panuje Kapitał i Informacja, a pieniądze mogą decydować o wszystkim. Dzisiaj wszystko musi się dobrze sprzedać . Muzeum z gablotami i uporządkowanymi przedmiotami po ofiarach nie jest atrakcyjne, takie miejsca nie „przemówią" do kolejnych pokoleń zwiedzających. Czy zatem spektakl grozy, jaki stworzył czeski prozaik, to „czarna wizja" tego, jak będą wyglądać muzea pamięci ?

Na szczęście autor, wciągnął nas tylko na krótką chwilę do swojego teatru groteski, z którego wyszliśmy nieco wewnętrznie poturbowani , ale z ważnym pytaniem: dokąd zmierza współczesny człowiek ?

Zachęcamy do przeczytania niezwykle interesującej recenzji Zuzanny Mróz zatytułowanej „Czy Bóg umarł?" na stronie: http://dolnoslaskiedkk.blogspot.com/2015/07/czy-bog-umar.html