czolowka

Po książkę, niemieckiej socjolożki, tureckiego pochodzenia, Necli Kelek, warto sięgnąć z wielu powodów. Jest to przede wszystkim niezwykle ciekawy reportaż, zawierający wiele obserwacji socjologicznych i informacji historycznych o kraju, którego tak naprawdę nie znamy.

Turcja ma dwa oblicza – to, które widzą turyści przybywający na jej zachodnie wybrzeża, gdzie panuje liberalizm, ale im dalej na wschód poznajemy jej drugie, nieznane oblicze. Anatolia, zwłaszcza ta Wschodnia, to „prowincja" współczesnej cywilizacji, stawiająca religijne dogmaty ponad racjonalne myślenie, a szariat, czyli islamski porządek prawny ponad prawo państwowe. Istnieją wprawdzie demokratycznie i prozachodnio zorientowane elity (republikanie, kemaliści), ale dawno już utraciły one kontrolę nad ludem, żyjącym często według średniowiecznych zwyczajów i norm.

Tymczasem Turcja od wielu lat stara się o członkostwo w Unii Europejskiej. Jakie są jej szanse? Procesy zachodzące wewnątrz tureckiej diaspory w Niemczech są te same, co w Turcji, przede wszystkim nieakceptowanie równouprawnienia kobiet, dominacja wspólnoty nad jednostką, zamykanie się w swoich rodzinnych klanach. Tylko nieliczni, jak autorka, przełamali bariery, zasymilowali się i przyjęli normy, które obowiązują w nowym społeczeństwie. W czasie naszego spotkania zastanawialiśmy się, czy integracja i współżycie ludzi z różnych kultur na gruncie europejskim jest możliwe? Warto, a nawet trzeba zapoznać się z reportażem Necli Kelek, by mieć własną ocenę sytuacji.