DKK w maju - o szczęściu

Utworzono: piątek, 28 maj 2021 Drukuj E-mail

Zdarzają się takie chwile, że czas płynie niepostrzeżenie. Zwłaszcza, jeśli w przytulnym miejscu, przy aromatycznej herbacie i w miłym towarzystwie toczymy ciekawą, ożywioną, owocną dyskusję. Tak właśnie było na majowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych w Bolesławcu.

Lektura książki Davida Machado „Średni współczynnik szczęścia” okazała się być niezwykle inspirującą. Szczęście – temat uniwersalny, zawsze aktualny, zgłębiany przez filozofów, ale dotyczący każdego człowieka.

Czy jesteśmy szczęśliwi? Czym dla nas jest szczęście? Czy do szczęścia wystarczy tylko brak nieszczęścia? Jak określilibyśmy nasz współczynnik szczęścia dziś? Dlaczego w rankingu szczęśliwości prym wiodą kraje skandynawskie, mimo ponurego, depresyjnego klimatu?

Czy książka portugalskiego pisarza przedstawia nam receptę na szczęście? Czy utożsamiamy się z bohaterami lektury, czy poruszyła nas, porwała? Czy w pełni zasłużyła na Nagrodę Literacką Unii Europejskiej?

Opinie klubowiczek nie były jednakowe, pojawiły się głosy o pewnej irytacji podczas czytania, związanej raczej z formą niż treścią – cała narracja prowadzona jest w formie pozornego dialogu z nieobecnym przyjacielem, w rzeczywistości monologu wewnętrznego głównego bohatera. Dość denerwujące mogły być też działania i postawy bohaterów, odległe od heroizmu, bycia silnym, przezwyciężania słabości, dokonywania czynów wielkich i w efekcie osiągania sukcesów.

Ten problem bardzo trafnie oddała w swojej recenzji nasza klubowiczka Zuzanna. Za zgodą autorki przytoczę fragmenty:

„Myślę, że przedstawieni bohaterowie mogą symbolizować trzy różne obszary naszej psychiki. Almodovar – idee, za którymi warto podążać, gdyż nadają one naszemu życiu wyższy sens, wykraczający daleko poza krąg wartości doraźnych.  Xavier – lęk, który może paraliżować ludzkie działania i uniemożliwiać osiąganie celów. Daniel – racjonalność, ambicję, przebojowość, czyli zestaw cech potrzebnych tym z nas, którzy marzą o wymiernym sukcesie.

            Wszystkie te obszary można znaleźć w każdym człowieku, tylko w niejednakowych kombinacjach. Dlatego też, chcąc, nie chcąc, czytelnik musi utożsamić się z bohaterami, ponieważ oni to my. I właśnie ta świadomość, przynajmniej w moim przypadku, okazuje się być boleśnie irytująca.”

 W dalszej części recenzji znajdziemy również trafną konkluzję naszej dyskusji. Koleżanka umiała pięknie ubrać w słowa i przelać na papier te treści, które niejednokrotnie wybrzmiały w naszych wypowiedziach:

„… Pisarz mówi wyraźnie, że wprawdzie nie zawsze mamy wpływ na to, co nas spotyka, ale to my decydujemy, jaka będzie nasza reakcja na daną okoliczność i w jaki sposób poradzimy sobie z napotkanymi przeszkodami. Zawsze mamy wybór odnośnie do tego, jak postąpić. To mniej więcej oznacza słowo kryzys w języku starogreckim: wybór, decydowanie, zmaganie się, walkę, w której konieczne jest działanie pod presją czasu. Daniel przez cały czas walczy: z własnymi ograniczeniami, przyzwyczajeniami i schematami myślowymi, aż w końcu postanawia (nieco przymuszony przez Xaviera) zrobić coś zupełnie nieracjonalnego, wręcz szalonego, ale za to jakże ożywczego dla głowy i serca. Niezwykła podróż bohaterów, której celem jest wspomożenie częściowo sparaliżowanej kobiety, pozwala Danielowi ocenić swoje położenie z nowej perspektywy i w konsekwencji odzyskać spokój. Obiektywnie nic się nie zmienia, natomiast sposób myślenia mężczyzny przeobraził się całkowicie, co sprawia, że wracają do niego nadzieja i wiara oraz pozytywna energia. Od tej pory przestaje on się miotać, ponieważ już wie, co jest dla niego ważne i warte zachodu.  A temu CZEMUŚ na imię Dobro, Życzliwość, Współczucie, Miłość i Odpowiedzialność za drugiego. W utworze krzewicielem owych wartości staje się nieobecny Almodovar. Jednakże jego nieobecność jest pozorna, gdyż w rzeczywistości to właśnie on nakłania przyjaciół do podjęcia jedynej słusznej decyzji i każe im iść, ciągle iść w stronę DOBRA. Na tym polega moc prawdziwej, trwałej przyjaźni.

             Widać więc, że omawiana tu książka, mimo licznych „wad” oraz prób rozdrażnienia odbiorcy, które podejmuje autor, jest zdecydowanie godna polecenia ze względu na jej nieoczywisty optymizm i szerzenie wiary, że czyniąc dobro, możemy realnie zmieniać świat.”

 Podsumowując całość naszego spotkania, możemy z czystym sumieniem polecić innym klubom pozycję „Średni współczynnik szczęścia” Davida Machado – pokaże, co w życiu jest ważne, tchnie optymizmem, skłoni do refleksji oraz będzie przyczynkiem do porywającej dyskusji.     

Majowe spotkanie DKK

Majowe spotkanie DKK

Majowe spotkanie DKK

 

 

 

 

 

Odsłony: 413