Bohumil Hrabal : Obsługiwałem angielskiego króla

Utworzono: środa, 29 luty 2012 Drukuj E-mail

Spotykanie się w gronie przyjaciół i opowiadanie różnych historii, jednym słowem gawędzenie, jest w dzisiejszych czasach rzeczą coraz rzadziej spotykaną.

Są narody, którym ten sposób spędzania wolnego czasu jest wciąż bliski. Tym bardziej, że mają w swojej kulturze i literaturze takich wspaniałych przedstawicieli do naśladowania jak Bohumil Hrabal – następca Jaroslava Haška, król gawędy, bard dwudziestego wieku.

Jakże on opowiada, ten Hrabal, jakże zręcznie opisuje w książce „Obsługiwałem angielskiego króla” losy chciwego, opanowanego żądzą pikolaka, kelnera, a wreszcie milionera – pana Ditie. Styl powieści, jej barwny język, a także groteskowa forma świadczą o najwyższej pisarskiej klasie Hrabala. Opowiada jak natchniony, opisując przygody Ditiego z klientami restauracji, wśród których trafił się raz nawet... cesarz Abisynii!

Coś w tym jest, w tej gawędzie Hrabala, że ten niepozorny bohater chwyta nas za serce. Śmieszy zamiast irytować, a jego chciwość jest po troszę zrozumiała. Bo tak naprawdę, ten bardzo pospolity i niczym niewyróżniający się Ditie jest może, choćby w małej cząstce, w każdym z nas. W trakcie rozmowy o książce Hrabala nawiązałyśmy między innymi do reportaży Mariusza Szczygła, znawcy Czech i Czechów. Nasunęła się końcowa, podsumowująca naszą dyskusję, refleksja – Nasz los, mieszkańców Środkowej Europy, zawsze kształtowany był przez potężniejszych sąsiadów. Zatem anegdota, śmiech, dystans wobec wielkich spraw (na które nie ma się wpływu), a wreszcie autoironia, tak często ratowały i ratują nas do dziś przed pesymizmem i poczuciem niższości.

Nie zapominajmy, więc, że jest w bibliotece półka ze wspaniałą literaturą czeską.

Warto do niej czasem zajrzeć !

Odsłony: 4857