AV

Terry Pratchett jest autorem wzbudzającym skrajne emocje. Człowiekiem nietuzinkowym, zaskakującym i twórczym, który pisał przez całe swoje życie i zdobył milionowe rzesze czytelników - zwolenników i przeciwników.
Są tacy, którzy go kochają, są tacy którzy nienawidzą, podobno stanów pośrednich nie ma, co zostało udowodnione w trakcie naszego spotkania. Padło wiele pytań, na które nie zdołaliśmy znaleźć zadowalających odpowiedzi. Choćby - czy to co pisał Pratchett to jest fantasy, czy może jednak nie do końca? I czy ten rodzaj literatury w ogóle jest literaturą - skoro jednak nie jest to Dostojewski? Czy ten typ pisarstwa może być w ogóle nazywany literaturą - skoro jest lekki i nieco prześmiewczy, a literatura powinna być czymś monumentalnym i wzniosłym? Czy książki Pratchetta to powieści dla dorosłych, które mogą być czytane przez dzieci, czy może jednak książki dla dzieci, które mogą być czytane przez dorosłych.

Jak nietrudno się domyślić, takie postawienie sprawy wywołało prawdziwą burzę. Zwolenników autora było znacznie więcej niż przeciwników toteż dyskusja była naprawdę ciekawa, obfitująca w wiele cytatów.

Kilka osób twierdziło, że książki Pratchetta w ogóle nie poruszają problemów ludzi dorosłych, z czym kilka innych się jednak nie zgadzało, ale z pewnością uczą tolerancji i akceptacji tego co inne, nieznane, obce.

Świat Dysku autorstwa Terrego Pratchetta jest cyklem wielotomowym i wielowątkowym, przesyconym ogromem aluzji literackich, ale także pełnym fascynującego humoru i nietuzinkowych rozwiązań fabularnych. To pozornie bajkowy świat zupełnie inny od naszego, ale jeżeli się zastanowić odnajdziemy w nim sporo poważnych współczesnych problemów i zagrożeń.

Ci którzy kochają Pratchetta potrafią po kilka razy wracać do tych samych tomów, ci którzy nie znoszą uważają, że czytanie tego typu książek to całkowita strata czasu. W trakcie spotkania nie staraliśmy się nawzajem przekonywać, zdając sobie sprawę, że każdy inaczej podchodzi do tego co czyta. W efekcie jednak nawet zagorzali przeciwnicy Pratchetta stwierdzili, że zapoznają się przynajmniej z jednym tytułem, tak z zasady, by nie odrzucać niczego a priori.